sobota, 24 maja 2014

Rozdział 5

      ******Oczami Karoliny******
Kolejny dzień minął jak zwykle. Nie mogę się doczekać wakacji, mam zamiar wyjechać do wujka do Londynu. Jak narazie jeszcze trwa rok szkolny za dwa dni wolne i rozdanie świadectw. Poszło nieźle ale mogło jeszcze lepiej. Za godzinę wychodzę na imprezę z Izą, w końcu mogę założyć tę sukienkę od Niall'a, a tak wspominając o nim wiem, że znamy się niedługo lecz zakochałam się w nim od pierwszego wejrzenia. Nie mogę się doczekać żeby go po raz kolejny zobaczyć, mam nadzieję, że będziemy mogli spędzić trochę czasu razem. Niestety jak wyjedzie po raz kolejny to zapewne o mnie zapomnie już na dobre. Wracając do wakacji chciałabym bardzo znowu spotkać się z wujkiem. Za chwilę pewnie przyjdze po mnie Iza.

                                              ****
Pół godziny póżniej byłyśmy pod klubem Enklawa. Przez kilka godzin piłyśmy i tańczyłyśmy. Na początku wypiłyśmy kilka kolejek czystej kolejne były drinki. Gdy tańczyłysmy podchodziło do nas wielu mężczyzn, nie miałyśmy chwili wytchnienia. Około 1.30 byłyśmy już u mnie w domu. Impreza była świetna, a że była to sobota spałam dość długo. Sylwia mnie przyszła i obudziała o 11.23 po czym kazała mi zejść na dół, ponieważ przyszedł do mnie list polecony i musiałam odebrać go osobiście. Po chwili zobaczyłam, że to list z Londynu, otwarłam i zaczęłam czytać po chwili bez problemu wiedzaiłam, że to z University College London. Było tam napisane, że bostałam się na uniwersytet. Bardzo się cieszyłam, ale nie wiedziałam jakim cudem utrzymałam propozycję dalszej nauki w Londynie. Nie myślałam o tym jak załatwić z rodzicami sprawy związane z moim wyjazdem, bo wiedziałam, że i tak będę mogła jechać z tym, że był jeden mały problem moja siostra nie mogła sama zostać. Zdecydowałam się porozmawiać z rodzicami, żeby Sylwia mogał jechać ze mną. Zadzwoniłam do mojej rodzicielki.
- Hej mamo - przywitałam ją.
- Witaj córeczko, o co chodzi? - zapytała.
- Jestaś z tatą w firmie? - zadałam pytanie mamie.
- Tak - po chwili odpowiedzaiała i zapytała - czy coś się stałało?
- Nie tylko mam dla was nowinę mogłabym do was przyjechać? - zapytałam.
- Tak oczywiście - odpowiedzaiła.
- Dobrze za jakieś piętnaście minut przyjadę z Sylwią.
****************** 15 minut później**********************
Właśnie parkuję pod firmą rodziców i tak wiem, że pozwolą nam wyjechać, ponieważ często wyjeżdzają w delegacje by zkontrolować firmy, a trochę ich mają. Weszłyśmy do ogromnego holu i po chwili byłyśmy w drodze na ostatnie piętro gdzie były gabinety rodziców. Po wyjściu z windy podeszłą do nas wysoka blondynka i zaprowadziła do gabinetu taty.
- Cześć tato - zawołałyśmy chórem. Na co ojciec się zaśmiał po czym odpowiedział tym samym.
- Mam do was pytanie - rzekłam. Po czym w gabinecie zapadła cisza.
- Kontynuuj córeczko - przemówiła mama.
- Jeżeli bym miała możliwość wyjechać do Londynu do szkoły pozwolilibyście mi jechać?- zadałam pytanie i niemal od razu usłyszałam odpowiedź, że tak.
- Mam też propozycję dla was - dodałąm.
- Zamieniamy się w słuch - odparli rodzice.
- Wszyscy wiemy, że macie pracę polegającą na tym, że dużo podróżujecie wieć pomyślałam, że mogłabym wziąć Sylwię ze sobą tam by chodziła do szkoły - gdy to zaproponowałam rodzice zgodzili się, a Sylwia od razu na mnie wskoczyła.
- Dziękujemy, do zobaczenia wieczorem - powiedziałyśmy po czym kierowałyśmy się do wyjścia.
Po piętnastominutowej drodze wróciłyśmy do domy i zadzwoniłam do Izy, żeby przyszła. Po telefonie do Izy zadzwoniłam do wujka Simona i poprosiłam, żeby porozglądał się za liceum dla Sylwi blisko uniwersytetu. Wytłumaczyłam, że przeprowadzam się do Londunu, bo dostałam ofertę studiów.

_________________________________________________________________________________
Cześć wiem że czekaliście długo na ten rodział, ale byłam zajęta. Nie wiem ile osób czyta to, więc chciałabym, żebyscie zostawiali komentarze mogą to być nawet kropki, ale chcę wiedziać czy ktoś to w ogóle czyta. Dzięki buziaki dla tych komu się podoba.

2 komentarze:

  1. fajny czekam na następny :)
    karolina

    OdpowiedzUsuń
  2. Rozdział nawet nawet. Pewnie domyślasz się co mi się nie podobało ;) Nie muszę chyba tego pisać:)
    A, na twoim miejscu ustawiłabym żeby nie trzeba było wpisywać tego kodu czy jak to się nazywa przy dodawaniu kom bo to jest wkurzające :)

    OdpowiedzUsuń