środa, 3 września 2014

Rozdział 9

Ten rozdział chciałabym zadedykować  mojej siostrze Karolinie i życzyć jej wszystkiego najlepszego w dniu jej jedenastych urodzin. 
Ten rozdział jest dodany właśnie w dniu twoich urodzin czyli 3 września. 





Myślałam, że to będzie wspaniały wieczór i się nie myliłam. Po dość długim pocałunku zaczynało robić się gorąco. Jednak po chwili usłyszeliśmy pukanie do drzwi. Poderwałam się z łóżka i otworzyłam, zdziwiłam się za wrotami hotelowej komnaty stał Liam. 
- Chyba w czymś przeszkodziłem?
- Nie, niby w czym?
- Karolina możemy pogadać?
- Jasne. O co chodzi?
- Nie wiem od czego zacząć?
- Od początku. 
- Chciałbym Cię prosić żebyś porozmawiała z Daniell. 
- Tak ale o czym. 
- To nie jest takie łatwe, bo ona od jakiegoś czasu mnie unika, ignoruje. 
- Ok. Daj mi do niej numer. 
- 757645976
- Jutro się z nią skontaktuje i poproszę o spotkanie za jakieś dwa tygodnie. 
- Ale gdzie się spotkacie?
- W Londynie.
- Jak to w Londynie?
- Normalnie, dostałam stypendium na londyńskiej uczelni.
- To super. A gdzie będziesz mieszkać?
- Wujek załatwia mi mieszkanie.
- A czym się zajmuje twój wujek.
- Jest menagerem bardzo sławnego boysbandu.
- Jak się nazywa ten zespół?
- Nie jestem pewna czy ty go kojarzysz, bo to bardzo sławna brytyjsko-irlandzka formacja.
- Podaj jego markę.
- ONE DIRECTION.
- Simon jest twoim wujkiem?
- Tak.
- A czy znasz adres?
- Oczywiście, bo za dwa dni się przeprowadzam.
- Podaj mi go.
- Po co Ci?
- Chcę wiedzieć  gdzie w razie potrzeby Cię szukać.
- Ok. Victoria Embankment 13.
- Wiesz czyj ty adres podałaś?
- No miejsce mojego i Sylwii zamieszkania.
- A wiesz kto tam mieszka?
- No nie.
- My i twój wujek z rodziną.
- Ale mnie wystawił, ciekawe czy moi rodzice o tym wiedzieli?
- Zapewniam Cię, że tak.
- A skąd możesz wiedzieć?
- Simon mówił, że jego rodzina prosiła o znalezienie mieszkania dla siostrzenic z Polski, ale nie mówił nazwiska, więc nie wiedzieliśmy, że chodzi o Was.
Wzięłam telefon do ręki, żeby sprawdzić która godzina. Zegarek na wyświetlaczu wskazywał 10.15. Niall spał więc go obudziłam i oznajmiłam, że muszę wracać do domu, bo mam się spakować. Niall wstał i powiedział, że mnie odwiezie. 

**30 minut później**
Byliśmy na miejscu, zaprosiłam go do domu. Zrobiłam śniadanie, po czym zjedliśmy i poszliśmy na górę. Poprosiłam go o 10 minut wzięłam z garderoby ubrania i zniknęłam w łazience, by wziąć prysznic. Wyszłam z pod natrysku i ubrałam się w przygotowaną odzież, po chwili gotowa wróciłam do mojego pokoju. Gdy chłopak zobaczył mnie podszedł i objął mnie od tyłu, i obsypał moją szyję gorącymi pocałunkami. Momentalnie zaprzestał i oznajmił, iż wyglądam prześlicznie. W momencie, gdy blondyn mnie całował czułam jak miliony motylków latają po moim wnętrzu, a przede wszystkim moje nogi stawały się jakby były z waty. Jednak po chwili oprzytomniałam i rzekłam, że za niecałą dobę muszę być w drodze do Londynu. Chwyciłam walizkę i poszłam się pakować. Zaczęłam wkładać do niej ubrania, biżuterię i kosmetyki. 

**2 godziny później**
Większość miałam już spakowane Niall zaproponował żebyśmy wyszli na spacer. Udaliśmy się do parku Skaryszewskiego, chodząc alejkami opowiadałam chłopakowi historię mojej ojczyzny. Był zaskoczony, że wiem tyle o dziejach kraju w którym urodziłam się i wychowałam. Dzień minął nam bardzo spokojnie, po drodze wstąpiliśmy do kawiarni na kawę i ciasto. Podeszła do nas kelnerka i spisała nasze zamówienie. Wybrałam latte i szarlotkę, blondyn wziął espresso i taki sam wypiek. Odprowadził mnie do domu i się pożegnaliśmy.



_____________________________________________

Na wstępie chciałabym przeprosić za to, że tak długo nie pojawiały się posty. Jednak i tak pewnie nikt nie czyta mojego opowiadania. Mam nadzieję, że tym osobom, które to czytają podoba im się. Bardzo bym prosiła osoby, które to czytają zostawiły po sobie ślad w postaci komentarza. 

Karolka jeszcze raz wszystkiego najlepszego, dużo zdrowia, samych piątek w szkole i tego co sobie sama życzysz.