sobota, 19 lipca 2014

Rozdział 8

- Skąd wy się znacie? - zapytałam zdziwiona.
- Niall'a mama jest twojej mamy przyjaciółką - odpowiedział tata.
- Aha to dlaczego ja go nie znałam wcześniej? - kolejne pytanie wyszło z moich ust.
- Jakoś nie było okazji - odpowiedział blondyn.
- Tak więc siadajcie - odezwała się mama.
-Jak już wam mówiłam przez telefon Niall chciałby z wami porozmawiać - rzuciłam.
Zamówiliśmy i konwersowaliśmy. Po około dziesięciu minutach przyniesiono nam zamówienie. Po posiłku powiadomiłam rodziców i Niall'a, że zaczekam w parku, i wyszłam.
- Niall o czym chciałeś z nami rozmawiać? - zasięgnęła języka mama.
- Właściwie to chciałem poprosić o pozwolenie na wyjazd państwa córki ze mną na wakacje - mruknął.
- Zgadzamy się, ale Karolina przeprowadza się za tydzień do Londynu - powiedział ojciec dziewczyny.
- Słucham? - zapytał zdziwiony chłopak.
- Ona przeprowadza się do Londynu, - powtórzył Karoliny tato.
Wyszłam z restauracji i poszłam  do parku. Usiadłam na ławce. Po niemalże dziesięciu minutach Niall wypadł  jak poparzony z oberży. W bardzo szybkim tempie biegł do mnie.
- Dlaczego mi nie powiedziałaś?
- Ale niby o czym.
- O przeprowadzce do Londynu.
- Skąd o tym wiesz?
- Od twoich rodziców myśleli, że mi o tym powiedziałaś.
- Mieli Ci o tym nie mówić.
- Mam dla Ciebie niespodziankę.
- Jaką?
- Jeżelibym powiedział to nie byłaby już niespodzianka.
- Racja, a kiedy się dowiem?
- Wkrótce.
- Jeśli chodzi o moją przeprowadzkę to przepraszam, że Ci nie powiedziałam, to miała być niespodzianka.
- Nie masz za co przepraszać.
- Kocham Cię.
- Ja Ciebie też.
Po kilkunastu minutach wymiany zdań wstaliśmy z ławki i ruszyliśmy w stronę samochodu. Wsiedliśmy do czerwonego cabrio

po czym wróciliśmy do mojego domu. Był to pierwszy weekend wakacji więc Niall zaproponował wyjście na imprezę. Umówiliśmy się na 19.00. Miałam jeszcze cztery godziny więc wybrałam się na zakupy, bo w naszej lodówce hulał wiatr. Wsiadłam do samochodu i pojechałam do supermarketu. Wzięłam wózek i zaczęłam go napełniać potrzebnymi artykułami. Podeszłam do stoiska z prasą i ujrzałam artykuł o One Direction. Nie lubiłam czytać gazet dla nastolatek jednak było tam napisane, że Niall mimo choroby matki przyjechał do swojej dziewczyny. Muszę wyjaśnić to z blondynem . Skończyłam zakupy i udałam się w drogę powrotną. Rozpakowałam zakupy i poszła ma górę się przygotować. Zostało mi niecałe dwie godziny. Wyjęłam z szafy 

i udałam się do łazienki. Nalałam do wanny gorącej wody i weszłam do środka. Leżałam tak około 45 minut. Wyszłam i zaczęłam się ubierać. Do kompletu zrobiłam make-up. Schodząc na dół usłyszałam dzwonek do drzwi. Podeszłam bliżej i uchyliłam drewnianą powłokę. Oczywiście był to Horan. Mięliśmy jeszcze trochę czasu więc wpuściłam go do środka. Po chwili zaczęłam konwersację na temat publikacji. Niall wyjaśnił, że to tylko plotki. Zbliżała się 19.00 więc ruszyliśmy do klubu. Po niemalże kilkunastu minutach znaleźliśmy się pod lokalem. Chciałam już wyjść z samochodu jednak drzwi były zamknięte. Po chwili obok mnie pojawił się blondyn. Jak na dżentelmena przystało podał mi dłoń, którą bez wahania chwyciłam. Po chwili byliśmy w miejscu naszej zabawy. Znaleźliśmy stolik za ścianką. Usiedliśmy i po chwili dołączyła do nas reszta boysbandu. Przywitałam się z nimi. Niall poszedł po drinki, po otrzymaniu cieczy, blondyn zabrał mnie na parkiet. Tańczyliśmy dosyć długo. Nagle muzyka ucichła. Jak się okazało Hazza chciał zadedykować nam piosenkę.  Po pierwszych dźwiękach rozpoznałam "One thing". Tańcząc chłopak złączył nasze wargi w namiętny pocałunek. Piosenka się skończyła i wszystko ucichło, usłyszałam głos Louis'a, który z resztą One Direction i całym klubem zaczęli skandować w naszą stronę gorzko-gorzko. Uśmiechnęłam się do Niall'a i zrobiliśmy na przekór ludziom i przestaliśmy się całować. Wróciliśmy do stolika i zamówiliśmy kolejne drinki. Chłopaki zaczęli się z nas nabijać. 
- Czy my wam nie przeszkadzamy? - zapytaliśmy.
- Nie, dlaczego?
- Może dlatego, że to słyszymy?
Było około 2.00 i Niall zaproponował nocleg w hotelu przy klubie. Zadzwoniłam do Sylwii, by ją powiadomić. Po chwili byliśmy w recepcji po klucz. Weszliśmy do pokoju, po czym poszłam pod prysznic. Niall czekał na mnie wylegując się na łóżku. Byłam bardzo zmęczona więc położyłam się obok ukochanego.Jednak Horan odwrócił się i sięgnął na szafkę nocną i zawiązał mi przepaskę na oczy. Chłopak wstał z łóżka lecz po około pięciu minutach posłanie się ugięło i to był znak, że wrócił. Usłyszałam wybuch korka od szampana. Blondyn odwiązał przepaskę z moich oczu. W pokoju było pięknie wszędzie paliły się świeczki, byłam pod ogromnym wrażeniem. Po chwili  chłopak podał mi kieliszek z szampanem. Mój najdroższy wzniósł toast za nas. Opróżniliśmy szampanki i Nialler polecił, żebym się położyła. wykonałam jego polecenie, w jednym momencie moja sympatia zgasiła wszystkie świeczki po czym zawisł nade mną i złączył nasze usta.


_____________________________________________________________________________
Na początku chciałabym przeprosić moich czytelników, że prawie miesiąc nic się nie pojawiło na blogu. Mam nadzieję, że ten rozdział wpadnie wam do gustu i będzie więcej komentarzy. Życzę Wam słonecznych i mile spędzonych wakacji. Całusy. 

3 komentarze:

  1. Zajebisty! Czekam na następny. Życzę miłych wakacji i dużo weny.

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak zwykle świetny :d Weny

    OdpowiedzUsuń
  3. Super rozdział *-----*
    Czekam na kolejny :)
    I zapraszam do siebie :)

    OdpowiedzUsuń