piątek, 25 kwietnia 2014

Rozdział 1

                                        **Oczami Nialla**

Jesteśmy w trasie koncertowej nasz kolejny przystanek to Polska, a dokładnie Warszawa. Nie mogę się doczekać naszych koncertów w tym pięknym kraju. Jutro pierwszym koncertem zaczynamy naszą trasę po Polsce. Po tych koncertach będziemy mieli kilka dni wolnego, zwiedzimy polskie miasta. Za nami pierwsze próby przed koncertem. Jest piękny letni wieczór, nudziło mi się i wyszedłem na spacer.
Wyszedłem na ulice miasta. Jestem pierwszy raz w Polsce i naprawdę nie spodziewałem się, że jego stolica jest ładna. Nagle wpadłem na jakąś szatynkę. Dziewczyna spojrzała na mnie z szeroko otwartymi oczami. No pięknie. Fanka.
-Czy... czy ty jesteś Niall Horan?- spytała w języku angielskim, a ja lekko skinąłem głową. Dziewczyna szerzej otworzyła swoje ciemne oczy i zaczęła niewyobrażalnie głośno piszczeć.
Chciałem ją w jakiś sposób uciszyć, ale było już za późno. Zwróciła uwagę kilku osób, które w mgnieniu oka znalazły się przy nas, prosząc o autografy i zdjęcia. Zgodziłem się chętnie. Lubiłem swoje fanki.
Jakiś czas później przedarłem się pomiędzy nimi i wróciłem do hotelu, kiedy było grubo po dziesiątej. Położyłem się na łóżku i wbiłem na twitter'a, przeglądałem posty i zobaczyłem że nasze fanki są podekscytowane naszym jutrzejszym koncertem.
             **Następnego dnia**
Kolejny dzień zapowiada się interesująco. Wstałem o 6.30. Jak zwykle szybki prysznic, ubrałem się i wyszedłem z pokoju. Znowu obudziłem się ostatni. Zszedłem do restauracji hotelowej chłopaki już tam byli. Przywitałem się z całą ekipą, podając rękę. Zjedliśmy śniadanie i wyszliśmy na próbę. Po dwudziestu minutach byliśmy już na miejscu. Nie mogłem się doczekać wieczornego koncertu, który miał się rozpocząć za osiem godzin.
Cztery godziny męczących prób za nami. Nasz występ odbędzie się na Stadionie Narodowym. Na obiad poszliśmy do restauracji La Cantina, złożyliśmy zamówienia i po godzinie wróciliśmy na ostatnie przygotowania. Wybraliśmy piosenki, które zaśpiewamy i po raz setny przećwiczyliśmy je, żeby wszystko wyszło jak powinno wyjść.
 Już o 17.30 zaczęli się schodzić ludzie. Za pół godziny zaczynamy koncert. Może trudno w to uwierzyć, ale strasznie się stresujemy. Ludzie myslą, że przychodzi nam to z wielką łatwością, ale wcale tak nie jest. Bardzo sie stresujemy. Mimo to świetnie bawimy się na każdym koncercie.
 Po koncercie zakończonym około godziny 21.00 rozdawaliśmy autografy i robiliśmy zdjęcia z naszymi fanami. Po czym poszedłem się przewietrzyć. Lubiłem tak bezcelowo spacerować. Odprężało mnie to. Wtedy mogłem wreszcie odpocząć od natłoku obowiązków, fanów i nawet chłopaków. Czasami po prostu tego potrzebowałem.
 Nagle wpadłem na śliczną blondynkę.
- Przepraszam- bąknęła w moją stronę w języku polskim, nawet na mnie nie patrząc. Nie zrozumiałem nawet słowa.
- Przepraszam, ale nie mówię po polsku- powiedziałem w moim języku. Dopiero wtedy podniosła na mnie wzrok i szerzej otworzyła swoje piękne jak ocean niebieskie oczy. Chyba wiedziała kim jestem.- Byłaś może na koncercie? - zapytałem
- Tak. - odpowiedziała i głośno przełknęła ślinę.
- Podobał Ci się koncert?
- Tak. - znowu odpowiedziała, nie odrywając ode mnie wzroku.
- Jesteś fanką?- podniosłem jedną brew do góry i modliłem się żeby nie zaczęła krzyczeć.
- Tak- przytaknęła.- Ale nie bój się. Nie jestem psychofanką- uśmiechnęła się uroczo.-Nazywam się Karolina- wyciągnęła w moją stronę swoją małą dłoń.
- Niall. Miło mi Cię poznać. - uścisnąłem jej dłoń, a ona sie lekko zarumieniła. To było takie urocze.
- Przepraszam już muszę iść. - rzekła mi dziewczyna
- Mam jeszcze jedno pytanie- zatrzymałem ją.
- Jakie? - zapytała z ciekawością.
- Dasz się zaprosić na kawę? - zapytałem
- Z miłą chęcią - odpowiedziała i ponownie na jej  policzki wkradł się rumieniec.
- To będę po Ciebie jutro o 15.00. - oznajmiłem blondynce.
- Dobrze. -rzuciła
- Do zobaczenia piękna. - powiedziałem.
- Do zobaczenia - odpowiedziała.
- Był bym zapomniał - miałem ochotę walnąć się w głowę z otwartej dłoni.
- O czym? - zapytała
- Podaj mi swój adres.
- Kopernika 25- oznajmiła po czym odeszła.
- Do zobaczenia jutro.- rzuciłem
- Pa pa- pomachała mi, odwróciła się i odeszła, a ja stałem tam jak kołek i wpatrywałem się w jej, oddalającą się sylwetkę.
Błądziłem przed stadionem przez godzinę. Kiedy wróciłem oczy przyjaciół skierowały się na mnie.
- O co chodzi? - zapytałem
- Gdzie byłeś? - zapytał loczek
- Na spacerze - rzuciłem
- Ach tak. Ty i te twoje spacerki- szturchnął mnie Louis.
Po kilkunastu minutach byliśmy w hotelu. Było już dosyć późno wiec poszedłem pod prysznic. Jak wyszedłem z łazienki wszedłem na twitter'a i zobaczyłem dużo postów na temat naszego koncertu. Najwięcej było o tym, że nasz koncert był super. Czytając komentarze, zauważyłem zdjęcie Karoliny. Nie mogłem zasnąć, bo całą noc myślałem o niej. Nie mogłem się doczekać jutrzejszego spotkania z Karoliną.

                            ** Z perspektywy Karoliny**

Koncert był super, ale to spotkanie z Niall'em Horanem to chyba sen. A jeżeli to prawda, że go spotkałam to i tak dalej nie dowierzam. Byłam tak podekscytowana nawet nie zauważyłam, że była już 3.24 nad ranem. Nie mogę zapomnieć tej słodkiej twarzy, pięknego uśmiechu i jego błyszczących niebieskich oczu.



^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^
Mam nadzieję, że wam się to spodoba i jest warte pisania, czekam na komentarze nawet i te krytykujące. jak będziecie to czytać to dodawajcie komentarze bo to wielka motywacja. Kolejny rozdział już niebawem.
Rozdział poprawiony.


3 komentarze:

  1. Strasznie dużo powtórzeń, błędów językowych oraz bardzo ''prosto'' napisane dialogi. Poćwicz jeszcze trochę. Powodzenia :)

    OdpowiedzUsuń
  2. fajny :))
    i zapraszam do mnie http://cisza-harrystylesff.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. jest świetny czekam na następny

    OdpowiedzUsuń